Ostatnim razem opowiadaliśmy wam o Jaegerze, tym razem skupimy się na mniej szlachetnym przykładzie huntera.
Szlaja nigdy nie ukrywał swojej prawdziwej natury, co przysporzyło mu tyle przyjaciół, co i wrogów. Prostaczkowie przyjmowali go z otwartymi ramionami jako, że nigdy nie odmawiał im pomocy w walce z bestiami nawiedzającymi ich gospodarstwa.

Inaczej sprawa miała się w miastach. Kolejne reformy Kościoła zaczęły stawiać Hunterów w mniej korzystnym świetle, kwestionując ich oddanie sprawie przetrwania ludzkości. Niestety, zawsze był popyt na umiejętności Szlai, nawet arystokracja (czy tego chciała, czy też nie) musiała wynajmować Szlaję, by nim umyć sobie ręce od brudnej roboty.

Od czasu ostatniego Potopu Bestii minęło już kilkadziesiąt lat. Ataki bestii zmniejszyły się, a wraz z nimi zapotrzebowanie na pracę Hunterów. Świat powoli zapomniał o bohaterstwie Hunterów i ich poświęceniu. Nawet prostaczkowie powoli zamykali przed nimi swoje drzwi. Aby przetrwać Szlaja chwytał się każdej, nawet najbardziej upokarzającej pracy. Powoli staczał się coraz bardziej, często będąc stawiany na równi z żebrakami i trędowatymi z najgorszych zaułków miast.

Nad światem zawisła groźba kolejnego Potopu bestii, a stary Szlaja musi otrząsnąć się z lat pijaństwa, odkurzyć zapomniany sprzęt i dołączyć do walki o przetrwanie ludzkości.

Szlaja miał wyglądać na kogoś, kto najlepsze lata ma już za sobą, a większość swojego życia spędza w podróży. Dlatego nosi stary, ubłocony płaszcz podróżny, a jego kapelusz, nawet jeżeli był kiedyś ozdobiony pięknymi guzikami, teraz jest tylko kawałkiem skóry, który chroni głowę przed deszczem.

Sprzęt Szlai też nie jest zbyt wyrafinowany. Jego broń to głównie “brzydkie” kawały niewykończonej stali, bardziej przypominające narzędzia ogrodnicze niż broń białą. Na poniższej animacji widać atak (Modliszkowym Cepem). Ten prymitywny kawał stali działa na zasadzie siły odśrodkowej. Podczas zamachu, drugie ostrze “otwiera się”, zwiększając faktyczny zasięg broni.

Z innych zabawek, do których dostęp będzie miał Szlaja możemy wymienić coś co w teamie nazywamy „sekatorem do głów”. 😉
Wielkie nożyce służące głównie do okaleczania przeciwników.
Na deser Szlaja ma jeszcze kuszę. Mniejszy zasięg i ilość zadawanych obrażeń rekompensuje brakiem hałasu przy strzale. Idealne narzędzie do cichego eliminowania przeciwników.
Z gameplayowego punktu widzenia Szlaja to taki “typowy hunter”. Zbalansowany aby być przydatny na bliski i daleki dystans, bez żadnej konkretnej specjalizacji, posiadający dostęp do większości taktyk (głównie poprzez przedmioty jednokrotnego użytku). Taki Han Solo świata Alder’s Blood 😉
Zna się na wielu rzeczach, ale w żadnej nie jest mistrzem. Nie brzmi to może zbyt emocjonująco, ale tego typu postacie są przydatne w każdej sytuacji, przeciwko każdemu rodzajowi przeciwnika. Z tego powodu Szlaja zawsze znajdzie swoje miejsce w drużynie, niezależnie od tego jakie zadanie go czeka.
Share: